9 miesięczny Krecik szuka domu

Czy w końcu ktoś zechce Go pokochać?
Krecik przeszedł bardzo wiele w swoim krótkim, raptem 9 miesięcznym psim życiu. Człowiek musiał go bardzo skrzywdzić, że tak bał się ludzi. Szczeniak z założenia jest ufny do wszystkich, cokolwiek dostanie do jedzenia z ogromnym apatytem zje i kocha każdą osobę napotkaną na swej drodze.
Krecik był odebrany w wieku około 7 miesięcy z warunków tragicznych. Warunki w których żył były tak dramatyczne, że to że przeżył mrozy to jest cud. Był wychudzony a jego buda tylko chroniła go przed deszczem. Przed mrozem, wiatrem i zimnem wcale. Pół metra łańcucha i żyj sobie szczeniaczku, bo więcej ci nie potrzeba.
Krecik był wychudzony, czego tak bardzo nie było widać pod puchatym , szczenięcym meszkiem. Ale jak go dotknąłeś to czułeś najdrobniejszą kosteczkę tego niewielkiego ciałka.
Człowiek był jego największym koszmarem. Tak bał się ludzi, że dosłownie się wklejał w najodleglejszą ściankę budy. Tylko łańcuch na szyi nie dawał mu uciec przed człowiekiem.
Krecik przeszedł bardzo długą drogę od kiedy został odebrany.
Początkowo bał się wyjść z transportera w którym został przywieziony, siedział w nim 3 godziny. Dopiero pachnące smaki i głód dały radę go powoli przekonywać do człowieka. Schodów nie znał, trzeba było go wynosić, gdzie stał sparaliżowany i ze strachu sikał i robił dwójkę pod siebie. Tylko, że to już odległa przeszłość…
Szczeniak się otworzył na świat, poznał co to zabawa, przytulanie i przede wszystkim miłość i opieka. W tym momencie jest wesołym, rozbrykanym podrostkiem! Chociaż to co przeżył odcisnęło na nim piętno i do nowych osób jest nieufny, nie daje się pogłaskać… chociaż smakołyk z chęcią zje od obcego. Przytył od dnia odebrania 6 kg i troszeczkę urósł (sięga do kolana waży około 15 kg). Krecik jest psem który musi się przekonać o tym, że człowiek nie chce mu zrobić krzywdy. Do swoich opiekunów jest przeogromnym przytulakiem, jego rytuałem po obudzeniu się, nie żadne siku… on wpierw musi się naprzytulać ile się da. Po powrocie z pracy, siku mniej ważne najpierw trzeba się poprzytulać dopiero można iść załatwić sprawunki na dworze. Kreto jest zapatrzony w swoich człowieków, on we wszystkim by chciał pomagać. Zmywasz naczynia? Krecik pobędzie z Tobą. Myjesz podłogę… Krecik z chęcią Ci pomoże i pobiega za mopem z którym chce się bawić. Pranie? Zero problemów, będzie nadzorował czy dobrze segregujesz. Na pomoc Krecika nie można tylko liczyć w odkurzaniu odkurzaczem i suszeniu włosów, Kreto boi się tych odgłosów i szuka schronienia na kanapie lub łóżku gdzie potwory go nie dosięgną. A o dziwo burzy się nie boi. Dobrze by było jakby trafił do domu z drugim stabilnym psem, dzięki temu szybciej się przekona do nowych osób. Jest zaszczepiony, czeka go zabieg kastracji.
Kto pokocha Krecika?KONTAKT: tel. 608 734 136